Kategoria: Uncategorized

Wakacje z psem i małą ziębą…

Wakacje już niestety za nami. Postaram się Wam w skrócie streścić nasz krótki wypad w Karkonosze. Z okazji wyjazdu sprezentowałam Bonie zestaw Julius K9. Wszystko po to, aby zarówno jej, jak i nam było wygodniej podczas górskich eskapad. Zestaw składa się z szelek Julius K9 IDC Power, pasa i smyczy z amortyzatorem oraz dodatkowego pasa dyspersyjnego IDC do uprzęży. Taki zestaw pozwolił nam spacerować wygodnie i bez stresu. Ze względu na dość młody wiek Bony nie pozwalaliśmy ciągnąć w szelkach. Służyły one jako wygodny dodatek podczas wędrówek nie tylko w górach, ale i czasami w mieście. Wakacje minęły nam bardzo szybko, jak zresztą każde wakacje 🙂 Mieliśmy kilka przygód, ale po kolei. Chodziliśmy na szlaki prawie codziennie, z wyłączeniem upalnych dni. Nowe zapachy były dla B. niezmiernie kuszące, ale niestety nie mogła ich zakosztować na własną łapę. Chodziła albo na…Czytaj więcej

Pudełko niespodzianka

Wzbogacone środowisko, czyli pudełko z pysznościami, które pies sam musi zdobyć. To doskonała zabawa, która męczy psa psychicznie, pomaga budować pewność siebie, sprawdza się u psów niejadków. Węszenie w połączeniu z intensywnym myśleniem (jak dostać się do tego skarbu), to doskonałe ćwiczenie dla każdego psa.  Wątpliwości może wzbudzać szukanie jedzenia, dlatego Bona dostaje zawsze pudełko niespodziankę w domu – pies nie generalizuje. B widzi jak przygotowuję dla niej pudełko z pysznościami, później czeka z niecierpliwością na dobranie się do niego. Przygotowanie pudełka niespodzianki jest niezmiernie proste, wystarczy kartonowe pudełko (należy się upewnić, że nie ma na nim żadnej folii albo taśmy) oraz smakołyki, które pies lubi. U nas dzisiaj pudełko wyglądało tak: 1. W ściereczkę zawinęłam żółty ser. <a href="http://czarnadiablica.pl/wp-content/uploads/2015/06/Pudelko-1 azithromycin 250mg.jpg”>2. Kurzą łapką zawinęłam w inną ściereczkę. 3. Do rolki po papierze toaletowym wrzuciłam kilka suchych smakołyków. 4. Zapakowałam wszystko do kartonika…Czytaj więcej

Długi weekend

Długi weekend nie zapowiadał się ciekawie. Upały, których szczerze nienawidzę nie nastrajały mnie jakoś specjalnie pozytywnie. Mieliśmy jednak 2 dni na fajne, wspólne spędzenie czasu we troje – ja, Bona i pan przyszły mąż. 🙂 Nigdzie nie wyjeżdżaliśmy, ale zabraliśmy Bonę na 2 wycieczki – na piknik i nad wodę. Na pikniku było bardzo fajnie, ponieważ wybraliśmy świetne miejsce, gdzie nikt nam nie przeszkadzał i mogliśmy do woli cieszyć się urokami natury. Swoją drogą B zniszczyła przez moją nieuwagę kolejną miskę na wodę – nie zliczę ile ich już było. Dzisiaj natomiast pojechaliśmy nad wodę, w miejscu, w którym zawsze jest w miarę mało osób (czyt. gdy nie ma upałów), dzisiaj roiło się od ludzi. Masa fanów grilla w każdym zakątku plaży i lasu, decyzja zapadła szybko – zwiewamy stąd. Jako, że było bardzo ciepło chciałam wracać do domu, by nie…Czytaj więcej