Rozpruwacz zabawek

Dzisiaj krótki wpis na temat zabawy, a konkretnie zabawek. Na liście ulubionych zabawek Bony niekwestionowanie znajdują się wszelkie pluszaki, które jeżeli dodatkowo piszczą, są po prostu zabawkami typu „muszę je mieć tu i teraz”. W przypadku takich pluszaków nie trzeba jej nawet zachęcać niby ucieczką czy szarpaniem. Po prostu sama zabawka jest dosyć mocno atrakcyjna i już! Dla mnie to wielki plus, ponieważ  pluszak sprawdza się zawsze doskonale tam, gdzie konieczne jest dobre skupienie się na mnie. Często używam więc jej podczas ćwiczeń na zewnątrz, gdy muszę wygrać z bardziej ciekawym otoczeniem. Świetnie sprawdza się również do zwiększenia motywacji psa podczas różnego typu ćwiczeń w nowych miejscach. Przywiązanie sznurka i poruszanie zabawką potrafi zdziałać cuda – serio 😉 Jest tylko jeden mały problem z pluszakami. Jako, że na początku nie zwracałam większej uwagi na ich jakość i kupowałam po prostu…Czytaj więcej

Szelki i linka z amortyzatorem Manmat

Szelki stosowane są przez nas odkąd Bona była jeszcze szczeniakiem. Wcześniej były to szelki marki Hifica, o których pisałam tutaj. Obecnie stosujemy szelki marki Manmat, o których chciałam Wam dzisiaj co nieco napisać. Zacznę może od tego, że marka Manmat to uznana marka akcesoriów dla psów, która oferuje najwyższej jakości produkty, które spełniają swoją rolę głównie w psich zaprzęgach. Jest to czeska firma, która zdobyła uznanie w wielu krajach na całym świecie. Szelki te używane są przez maszerów nawet na Alasce. Nie ma się czemu dziwić, jakość oraz wytrzymałość tych produktów jest naprawdę wysoka, ale o tym może za chwilę. Szelki udało nam się kupić u przedstawiciela marki osobiście. Było to latem, podczas zawodów psich zaprzęgów w Mikołowie. Jechaliśmy tam z myślą o zakupie szelek typu sled, jak się jednak okazało, żaden rozmiar nie pasował na Bonę ze względu na…Czytaj więcej

Styczniowe podsumowanie i urlop z psem

Dzisiaj wpis podsumowujący styczeń. Chciałam napisać o tym, co działo się u nas ostatnio. Zacznę może od tego, że właśnie w styczniu udało nam się wyjechać na upragniony, krótki urlop w góry. Oczywiście był to urlop z psem. Miejsce naszego pobytu było rewelacyjne, specjalnie wybraliśmy ciche i spokojne miejsce, w którym można było odpocząć. Była to miejscowość Łapsze Niżne. Z jednej strony otaczały nas zatem Tatry a z drugiej Pieniny 🙂 Trasy spacerowe i piękne widoki – to czego nam było trzeba. Bona była zachwycona nie tyle widokami, co milionami różnych zapachów, w tym oczywiście zapachem zwierzyny w lasach i na halach. Mogę powiedzieć, że mój pies był w siódmym niebie. Marsz po górach zawsze porządnie męczył Bonę, co nie zdarza się często. Także po powrocie do pokoju, napełnieniu brzucha, mój pies po prostu oddawał się błogiemu relaksowi. Jako, że Bona…Czytaj więcej