Istnieje wiele sposób na zabawę z psem. Najbardziej popularne formy to oczywiście przeciąganie się sznurkiem i aportowanie piłeczki. Każdy pies lubi coś innego. Są takie czworonogi, dla których każda forma wspólnej zabawy, czyli  spędzania czasu z opiekunem będzie najlepszą rzeczą do robienia w ciągu dnia.

Nie raz i nie dwa zdarzyło mi się spotkać psy, które kompletnie nie potrafiły się bawić. Wszystkiemu winien jest oczywiście przewodnik, który nie pokazał psu, jak należy to robić. Zabawa jest dla psa bardzo ważna. Pozwala nie tylko na doskonałe spędzanie czasu z opiekunem, ale także na zrelaksowanie się, rozładowanie nadmiaru energii, budowanie pewności siebie, czy też spełnienie swoich instynktów łowieckich, z którymi wiąże się doskonalenie umiejętności polowania. Ukierunkowanie na zabawkę pozwala także nagradzać psa za wykonywanie poleceń – przydatne, gdy na przykład pies ma w nosie smakołyki, lub inne nagrody nie są dla niego tak atrakcyjne, jak właśnie zabawki. Pies, który umie się bawić, czerpie ogromną satysfakcję ze wspólnej zabawy, zresztą tak samo jak opiekun, który może poszaleć z psem, jak małe dziecko.

Ja bawię się z Boną na wiele różnych sposobów. Najczęściej zabawa jest nagrodą za wykonanie poszczególnych poleceń, ale nie zawsze. Zabawek używam głównie podczas wspólnych treningów. Czasami to właśnie „uciekająca zabawka” jest dla mojego psa znacznie lepszą nagrodą niż przysmak.

Szarpanie/Przeciąganie

Jest to chyba ulubiona zabawa Bony. Szarpiemy się w zasadzie wszystkim i wszędzie. Zabawa w szarpanie czy przeciąganie idealnie nadaje się do skupienia uwagi psa tam, gdzie tego chcemy. Często zabieram ze sobą szarpak, który pomaga mi w niektórych sytuacjach podczas spacerów, jak na przykład wtedy, gdy chcę odwrócić uwagę od innego psa czy rzeczy, które wywołują niepewność u Bony.

zabawy z psem 3

Jeżeli chodzi o szarpaki to mieliśmy ich wiele – pluszaki, piłki na sznurku, plecione sznurki. Każda zabawka, oprócz pluszaków (szybko są rozrywane), sprawdza się dobrze. Ostatnio mieliśmy okazję przetestować również zabawkę, którą Bona dostała w prezencie od sklepu Naszezoo.pl. Zabawka świetnie nadaje się do przeciągania z psem, gumowa końcówka umożliwia silne zaciśnięcie zębów na niej, dzięki temu przeciągać można się naprawdę mocno. Szkoda tylko, że sznurek nie wytrzymał zbyt długo – niestety trochę się naderwał. Pomimo tego zabawka nadal może spełniać swoją rolę, a Bona ją uwielbia, chyba ze względu na to, że może spełniać 2 zadania – zabawki do przeciągania i gryzaka.

zabawy z psemZabawki, które służą do nagradzania podczas treningu są zabawkami wyjątkowymi. Szarpak z amortyzatorem służy nam na przykład do ćwiczenia elementów posłuszeństwa. Długi szarpak sznurkowy jest wykorzystywany tylko jako nagroda podczas tropienia. Wyjątkowe zabawki są zawsze bardzo pożądane, już sam ich widok sprawia, że Bona chce zrobić dla mnie wszystko.
zabawy z psem 2

Piłki i piłeczki

Jeżeli chodzi o zabawę piłkami, to Bona uwielbia je gonić. Dobry rzut piłką jest dla niej świetną nagrodą podczas szkolenia. Piłką bawimy się też czasami w domu, ale wtedy zamiast jej pogoni, Bona łapie ją po prostu w pysk. Jeżeli chodzi o tego typu zabawki to też mieliśmy kilka ich rodzajów. Na chwilę obecną najlepiej sprawdza się u nas piłka Rogz Grinz, która, jak już pisałam tu, pełni 2 role – małego KONG-a i piłki. Zauważyłam, że Bonie najbardziej podobają się te piłeczki, które fajnie się odbijają. Piłka z Rogz Grinz właśnie taka jest.

Szukanie zabawek i zgub

Kolejna zabawa, w którą często bawię się z moim psem, to szukanie zabawek lub innych rzeczy. W szukanie można bawić się wszędzie – w domu lub na dworze. Jeżeli chodzi o zabawę w domu, to polecam ją w przypadku braku możliwości wyjścia z psem na długi spacer, na przykład ze względu na deszcz. Taka zabawa jest dla psa męcząca psychicznie, wystarczy więc pobawić się w szukanie zabawki przez 15 minut, aby zmęczyć psa.

Na spacerach lub w ogrodzie stosuję nieco inną technikę, mianowicie, gdy Bona nie widzi i biega sobie w pewnej odległości ode mnie, chowam zabawkę w jakimś miejscu. Przechodzę następnie dalej i po chwili każę jej szukać zguby. Bardzo dobrym sposobem jest również upuszczenie jakieś rzeczy podczas spaceru, po przejściu pewnej odległości daje komendę dotyczącą szukania zguby. Radość po znalezieniu danej rzeczy jest oczywiście zawsze ogromna.

Aby zachęcić psa do zabawy, warto na początek chować zabawkę w łatwym miejscu, nawet.tak, żeby była od razu widoczna, każde zbliżenie do zabawki należy sowicie nagradzać. Pies na początku nie musi jej dokładnie wskazywać, nauczy się tego później, wystarczy, że pojawi się na początku obok niej. Oczywiście wraz z kolejnymi zabawami należy zwiększać poziom trudności.

Bardzo fajny post na temat zabaw węchowych w domu pojawił się ostatnio na blogu piesologia.blogspot.com.

Zabawa ze smaczkami

Jedna z moich ulubionych zabaw – wskazywanie ręki, w której jest smaczek. Jako, że Bona lubi sobie coś czasami na dworze złapać w zębiska, nie stosuję jedzenia do takich zabaw jak szukanie smaków na dworze itd. Natomiast jeżeli chodzi o wskazywanie smaków to jak najbardziej tak. Jest to fajna zabawa, w którą można się bawić w różnych miejscach.

Uciekająca zabawka

Jako, że staram się pracować nad odwoływaniem Bony od nieodpowiednich rzeczy (czyt. zwierzyny). Często stosuję jedną z najlepszych dla niej zabaw, czyli pogoń za celem, którym jestem oczywiście ja 🙂

Jeżeli Bona oddali się na przykład za daleko, lub po prostu chcę skupić jej uwagę na mnie, to po prostu zaczynam uciekać, trzymając najczęściej w ręku zabawkę. Pogoń jest dla gończego, jak i wielu innych psów bardzo atrakcyjna. Dlatego, gdy mój pies widzi, że uciekam w drugą stronę, od razu biegnie za mną. Jej najważniejszym celem jest po prostu dogonienie tego, co ucieka. Oczywiście pogoń ma być prawdziwa, dlatego nie ma mowy o truchciku, bieg musi być sprinterski 🙂

Sposobów na wspólną zabawę jest więcej. Mogą to być zabawki edukacyjne dla psów, zabawa w wodzie, itd. Czasami bawię się również z Boną w całkowicie inny sposób – biorę jakąś zabawkę i bawimy się tak, jak chcemy. Bez poleceń, bez gadania, bez zadań, bez rutyny. Robimy to na co w danej chwili mamy ochotę. Brak kontaktu słownego w zabawie i wymyślanie różnych dziwnych rzeczy sprawdza się u nas świetnie – Bona uwielbia się tak bawić. A potwierdzeniem tego jest jej skupiona mina i merdający ogonek.

zabawy z psem 5

Zabawa ma dla mnie ogromne znaczenie. Uwielbiam bawić się z Boną, ponieważ wiem, że dzięki zabawie zacieśniam więzi z moim psem. Daję jej możliwość wyszalenia się i wybiegania. Nie pilnuję z notesem w ręku, ile razy podczas szarpania wygrywa mój pies, i kiedy powinnam wygrać ja. Porady w stylu – „nie pozwalaj wygrywać swojemu psu” czy „nie baw się z psem myśliwskim piszczącymi pluszakami” albo „nie pozwalaj gonić ofiary” ( czyt. mnie lub zabawki), po prostu pozostawiam bez komentarza. Zabawa, jak sama nazwa wskazuje ma być przyjemna dla psa. Każdy, kto posiada psa powinien wiedzieć w co lubi bawić się jego czworonożny przyjaciel. Dodam również, że na wspólnej zabawie i takim spędzaniu czasu można bardzo wiele zbudować. Zbudować przede wszystkim motywację do pracy, która wbrew pozorom ma znaczenie nie tylko podczas psich sportów.

Mamy też swoje zasady

Oczywiście bawiąc się ze swoim psem pamiętam o kilku ważnych zasadach, które obowiązują w naszym domu. Przede wszystkim nie biegam za swoim psem i nigdy go nie gonię. Od szczeniaka starałam się utrwalić przekonanie, że z zabawką powinna przybiegać do mnie a nie uciekać. Dzięki temu dzisiaj nie muszę uganiać się za swoim psem. Nigdy nie ulegam również Bonie, gdy chce wymusić na mnie, abym się z nią pobawiła. Nie było tak jednak od początku – kiedyś chętnie sięgałam po zabawkę, gdy ją do mnie przynosiła. Skończyło się to niestety na tym, że siedząc na kanapie pies wpatrywał się we mnie błagalnym wzrokiem, bym wreszcie rozpoczęła zabawę. Dzisiaj to ja inicjuję zabawę i ja ją kończę. Bona wie doskonale kiedy jest czas na zabawę i kiedy następuje jej koniec.

zabawy z psem 4

Przede mną seminarium dotyczące zabawy, które poprowadzi Alexa Capra. Mam nadzieję, że dowiem się wiele nowego w tym temacie 🙂

A Wy jak bawicie się ze swoimi czworonogami?

(Visited 1 077 times, 1 visits today)

5 komentarzy on Zabawy z psem

  1. Mam kilka pytań 🙂 ok a jak idziesz np z pieskiem na spacer to bawisz sie z nim na smyczy czy on jest luźny, tzn bez? Ja z moim chodze i do szelek przypinam smycz. Nie ma obroży, a może warto go uczyć? Strasznie się drapie od tych szelek… Mnie denerwuje z tym gryzieniem smyczy. Staram się stać jak drzewo i nieruszać, nudzi się w pewnym momencie ale powiedzmy że jak na półtoragodzinny spacer to mój psiak z 30 minut szarpie się kilkanaście razy ze mną i ze smyczą. A raczej z moimi nerwami bo czasem nie daje rady i mam ochote go udusić i błagam siebie bym tego nie robiła i mówie sobie to tylko szczyl mały ma jeszcze budyń zamiast mózgu…Ale czasami sił mi brak i prawie rycze ze złości chociaż wiem ze to nic nie da, że musze to przeczekać. Wymuszona zabawa? hmm… a jak mój Kulfik przynosi mi zabawke to się z nim bawie… czyli to jest błąd… Wiedziałam, ale jak go ignoruje to on szczeka na mnie i wyrczy.., głodny nie jest, na spacery chodzimy trzy długie w ciagu dnia i krótkie na siku czy kupke, 6krótki, od9-do10, 12krótki, 15-16 czasem do 17, jak jest ładna pogoda, 18 krótki, 19:45-20:45, 22:krótki. Mówie o ładnej pogodzie, bo on jak pada to wyjdzie z klatki, i nawrotka do mieszkania bo zimno i mu się niechce, więc jak pada to sa krótsze te spacery. Chodzi mi o to że spacery ma, ma wszystko… a może za dużo ma?Co do szczekania, to czytałam gdzieś że ludzie psikają szczekającego psiaka wodą ale nie zawsze ją mam pod ręką. Chociaż wiem że on tego nie lubi. I jak go tak zrosze lekko wodą z palców, takim ruchem szybkim to przestaje.. Moze się nudzi, też tak myślałam…. ale nie bede mu dawać non stop przysmaków na zabicie czasu bo mu tyłek pęknie, tym bardziej że on uwielbia jeść i nie ma końca w jedzeniu…Dzisiaj na spacerze mnie ugryzł i to bardzo mocno bo mi palec spuchł. Niby gryzł patyka ale złapał mnie za ręce. I jak krzyczałam żeby puścił to ten jeszcze mocniej. Wystraszyłam się jego reakcji. Bo w sumie jej nie było! Może to tylko ferwor zabawy był ale to było dziwne, przesadził. Bo w mieszkaniu już go nauczyłam że jak mnie gryzie to zabawa się kończy i basta.. Ale na spacerach to nie działa. Nie słucha mnie. Nie zauważa mnie. Mam o tyle problem że boje się go spuścić ze smyczy bo mieszkam w mieście, i samochody, ludzie, śmieci to najgorsze… czy inne zwierzęta, gołębie…Dopiero jak ide do parku który jest ogrodzony to czasem go uwolnię ale jak nie ma innych psów, bo wiem że by poleciał i by ślad za nim zaginał. Żeby nie było że krytykuje go tylko bo jestem z niego dumna, ma 3 miesiące i prawie dwa tygodnie a śpi sam w kojcu, zna komendy siad, leżeć, łapa(lewa, prawa) w zależności która mu pokaże żeby mi podał. W samochodzie lubie jeździć, o dziwo nie rzyga, przynajmniej narazie. Nawet nie jest upierdliwy w mieszkaniu ale czasem przegina z tym swoim byciem w centrum uwagi. Przecież nie mogę wszystkiego rzucić i się isc z nim bawić bo on np wstał? Jak się tego nauczyć żeby on potrafił się sam sobą zając. Dodam że ma dużo zabawek. Ucze go komendy zostaw(szczególnie śmieci bo je uwielbia na spacerach), i puść własnie smycz. Z tym jest trudno… Czytałam jeszcze że niektórzy polecają metalowa smycz, no nie całą ale z łańcuszkiem, bo podobno psy nie lubią gryźć tego… chyba spróbuje, ale na pewno z pieprzem dziś na spacerze, słyszałam jeszcze o posmarowaniu musztardą lub bardziej ostro: o pomalowaniu preparatem przeciw obgryzaniu paznokci, jest gorzki a nieszkodliwy. Wczoraj sparzył sie pokrzywą i pierwszy raz widziałam że jakiejs rośliny nie obgryzał.Czyli czegoś nie lubi… 🙂 Bo tak to demoluje drzewka, krzewy, żywopłoty, patyczki, patyczki, patyczki… Sory za tak troche chaotyczny wpis ale wylewa się ze mnie a szukam może jakiejś dobrej rady, jak sobie dać rade z moją kluską…A i takie pytanie, jak oduczyć go tego że jak niose coś w ręce zeby do tego nie skakał? Może jakaś porada? Wiele razy na spacerze w ręce niose własnie kupke w worku do kosza i wiele razy o milimetry udaje mi sie uciec z ręką bo on to chce chapnąć i niewiem chyba zjeść…już to widze jak worek pęka mu w pysku i kupa wylatuje…. fuuuuuuj… Oby nigdy mi sie to nie przytrafiło. Ale on miałby nauczke? Ale jakim kosztem, no własnie. Licze że ktoś coś doradzi w tych kilku problemach. Tylko nie krytykujcie mnie za to że tak marudze, to pierwszy szczeniak jakiego mam. Różnica w wychowaniu szczeniaka a chowaniu starszego psa, już ułożonego jest gigantyczna :):):):)
    Pozdro

    • Ja praktykuję spacery na smyczy i bez smyczy. Jeżeli twój pies gryzie smycz to ignorowanie tego problemu nic Ci nie da – nie sprawdzi się tu metoda drzewa. Musisz przekierować jego zachowanie na coś innego – na przykład, gdy zaczyna gryźć smycz, możesz zaproponować mu zabawkę do gryzienia, albo wykonanie jakiejś komendy za którą zostanie nagrodzony. Jeżeli pies proponuje sam zabawę to nie jest to żaden błąd, po prostu u mnie Bona zbyt często i nachalnie ją proponowała, dlatego u nas wygląda to inaczej.

      Co do nauki nieskakania – istnieje kilka sposobów. Jeżeli nie chcesz, aby pies doskakiwał do ciebie, gdy wyrzucasz jego kupkę, to po prostu naucz go nowej komendy – zostań. A może już ją potrafi? Gdy pies się załatwi każesz mu usiąść i zostać, w tym czasie robisz to, co masz do zrobienia. Ważne jest jednak to, by najpierw go tej komendy naprawdę nauczyć – zaczynasz w domu, później uczysz na dworze, najpierw małe odległości, później coraz większe itd. Ja bym Ci polecała jakieś fajne zajęcia dla szczeniaków, na przykład przedszkole dla szczeniąt. Tam pomogą Ci rozwiązać wiele problemów i przede wszystkim pomogą zapobiec tym, które mogą wystąpić później. Lepiej zapobiegać niż leczyć 🙂

  2. moja suczka bardzo polubiła zabawki ze sznurka, ciągle by się tylko w nie wgryzała i chciała się siłować z nami, kiedy jesteśmy w domu, ale to samo jest na spacerze. ostatnio znaleźliśmy świetne zabawki tutaj sklep.bowlandbone.com/zabawki-dla-psow/zabawka-bullet-pink Dużo z tym fanu kiedy mała może taką zabawkę aportować a potem potarmosić zanim nam odda 😉